Sen nocy letniej, Teatr im. J. Osterwy, Lublin
/R. Dziurosz/
Do obejrzenia zachęcały recenzje i
opinie ale ciągle coś stawało na drodze, jak to u studenta.
Nagle wiadomość: Jest jedno miejsce
wolne, w niedzielę ostatni przed przerwą spektakl. Biorę.
W końcu sam zobaczę, ocenię. Świeżo
po lekturze- przecież zbliża się Powszechna.
W piątkowy wieczór, oderwany od
książek, jak to w piątek- ubieram białą koszulę, muszkę, marynarkę. Jak Bóg
przykazał. Później się jednak okazuje, że chyba tylko mnie. (Nad czym
ubolewam.) W korytarzu czekają współtowarzyszki w pięknych strojach, wyczuwam
już klimat. Brakowało mi tego ostatnim czasem. Zajmuję miejsce z przodu, jak
się dowiedziałem idealne do obserwowania Puka. Zaczyna się. Na scenę wychodzi
grupa polskich fachowców, przygotowująca się do przedstawienia z okazji
zaślubin Tezeusza. Robi się wesoło. Później na scenie staje ON- Krzysztof
Olchawa- w białej sukni i szpilkach. Na widowni słychać szybsze bicia serca i
głębokie oddechy. Jestem już pewien- to będzie świetny spektakl.