środa, 7 stycznia 2015

Dyplom z kosmosu w Teatrze Starym

Dyplom z Kosmosu, studenci Wydziału Aktorskiego z PWST w Krakowie

/Magdalena Ostrowska/


Któregoś jesiennego wieczoru, pośród wszechogarniającej melancholii i senności, jedna myśl poganiając drugą sprowokowała następujące pytanie: co nowego w Teatrze Starym? Najlepiej byłoby się wybrać w najbliższy wolny weekend. Jest. Dyplom z kosmosu – niezbyt pociągający tytuł. Zobaczmy dostępne miejsca. Zostały już tylko te trzeciej kategorii, na drugim balkonie – tak daleko od sceny? Nie, to nie może się udać... Chociaż to jedyny wolny termin od dłuższego czasu, chcę pójść do teatru! Zarezerwowane. Kupione.
Do lubelskiego Teatru Starego przyjechali studenci Wydziału Aktorskiego specjalizacji wokalno-aktorskiej z Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Dyplom z kosmosu to ich spektakl dyplomowy. Grupa młodych, ambitnych ludzi prowadzona przez Ewę Kaim zaprezentowała sztukę muzyczną osadzoną w realiach współczesnego, zwariowanego świata.

niedziela, 14 grudnia 2014

Obwąchał mnie szalenie przystojny pies

Na końcu łańcucha, Teatr im. J. Osterwy, Lublin
/Natalia Płaza/



W pewien listopadowy piątek wieczorem zadzwonił do mnie tata i jak każdy zatroskany rodzic zapytał swoją ukochaną córeczkę jak minął jej wieczór. "Świetnie tato" - odpowiedziałam - "Obwąchał mnie szalenie przystojny pies, flirtowałam z wampirem, a później patrzyłam jak matka zjada swoje dzieci. I uprzedzając Twoje następne pytanie, tatusiu - nic nie brałam - byłam w teatrze..."

wtorek, 9 grudnia 2014

Gombrowiczowi by się podobało



Iwona, księżniczka Burgunda, Teatr Amatorski w Węgrowie
/Milena Florczak/


Pamiętam ten czas, kiedy latem ubiegłego roku idąc ulicami Węgrowa natknęłam się na plakaty informujące o castingu do nowo powstającego teatru. Miałam mieszane uczucia. Z jednej strony świetna, kulturalna inicjatywa, jednak z drugiej ryzyko porażki i przedstawień w tonie podstawówkowych akademii bardzo wysokie. Z tego względu na debiutancki spektakl Teatru Amatorskiego w Węgrowie szłam z niepokojem i dużą dozą dystansu. Niepotrzebnie.

Szokowanie i prowokowanie

Na końcu łańcucha, Teatr im. J. Osterwy, Lublin
/Milena Florczak/



Spektakl „Na końcu łańcucha” w reżyserii Mateusza Pakuły to dość luźna, współczesna adaptacja Szekspirowskiej historii o Tytusie Andronikusie. Reżyser postawił głównie na oryginalność, zaskoczenie widza i kontrowersję, za wszelką cenę unikając biernego odtwórstwa. Jednak czy w swojej interpretacji nie poszedł o krok za daleko?


poniedziałek, 8 grudnia 2014

Popkulturowa zabawa w zombie, czyli krótko o spektaklu Był sobie Polak, Polak i diabeł...



Był sobie Polak, Polak i diabeł..., Teatr im. J. Osterwy, Lublin
/Aleksandra Jaszcz/

Czy to możliwie, by zasmakować piekła już tutaj na ziemi?
Co sprawia, że na spektakl, którego premiera  w Teatrze Osterwy w Lublinie miała miejsce 25maja 2013 roku wciąż przychodzą tłumy?  Był sobie Polak, Polak i diabeł to sztuka, która została napisana przez współczesnego dramaturga Pawła Demirskiego. Opowiada ona o przywarach, stereotypach i wadach Polaków. Poruszane w niej problemy mają charakter uniwersalny i ponadczasowy.

wtorek, 18 listopada 2014

Wesele z ITP



Wesele Dawida, Teatr ITP
/Lidia Sienkiewicz/
Wesele Dawida w reż. Marcina Wąsowskiego, zaprezentowane przez teatr ITP , które miałam przyjemność zobaczyć w ostatnią sobotę, urzekło mnie pomysłowością zaprezentowania biblijnej przypowieści. Pierwsza rzecz, która przychodzi mi na myśl po obejrzeniu spektaklu to szczegółowe dopracowanie scen i zagospodarowanie każdej minuty przedstawienia, tak, że widz od pierwszej chwili wciąga się w akcje tragikomedii, co nie było pewnie łatwym dokonaniem dla reżysera. Sytuacje przedstawionego wesela z powodzeniem  można by przenieść do czasów współczesnych. 

niedziela, 6 lipca 2014

Dobre teksty nie płoną – bo są dobre! Można je tylko zepsuć. Ale nie tym razem!



Mistrz i Małgorzata, Teatr im. J. Osterwy, Lublin
/Mariusz Lach sdb/


Gdy dwadzieścia pięć lat temu, ucząc się w małej miejscowości w głębi Borów Tucholskich, pojechałem pierwszy raz w życiu do prawdziwego teatru (Teatr Polski w Bydgoszczy), nie sądziłem, jaki wpływ wywrze to wydarzenie na moje życie. Będąc zagorzałym czytelnikiem science-fiction i fantazy, oraz fanem serii „Star Wars”  nie przewidywałem, że to właśnie na scenie moje najskrytsze marzenia ożyją, a ja będę mógł im towarzyszyć. Od tego czasu kino ustąpiło miejsca scenie. Wtedy (1989) był to „Mistrz i Małgorzata” w reżyserii A. M. Marczewskiego, który ukazał mi teatr – najpierw jako widzowi, potem starającemu się czasami coś zagrać, następnie jako nieporadnemu twórcy, a od kilku lat zajmującym się tym zawodowo wykładowcy. Tamtejszy spektakl był dla mnie wielkim widowiskiem - show (choć niezrozumiałym). I chociaż wcześniej nie czytałem Bułhakowa, nie zrozumiałem przesłania spektaklu, to jednak... coś się zadziało, zaczęło i trwa.