/Agnieszka Trepka/
Ostatnio
miałam okazję być na premierze spektaklu ,,Wojna i pokój” w jednym z
warszawskich teatrów. Sztuka, oparta na utworze Lwa Tołstoja, zrobiła na mnie
bardzo duże i pozytywne wrażenie. Sama idea czerpania z dzieł tego wybitnego
rosyjskiego pisarza już stanowiła dla mnie zaletę, ponieważ Tołstoj to jeden z
moich ulubionych autorów. Ciekawiło mnie w jaki sposób reżyser ( Marcin Libera) wkomponuje tyle wątków
i rozmaitych postaci w przedstawienie trwające jedynie 180 minut. Jednak udało
mu się to znakomicie. Cały spektakl podzielony został na dwie tematyczne
części. Pierwsza z nich przedstawiała wydarzenia pochodzące z samej powieści,
natomiast w drugiej, oprócz wątków powieściowych, włączone zostały także
odniesienia do współczesności, do minionych wojen, militarnych zdobyczy
technologicznych. Drugi akt, pokazujący uniwersalność wymiaru ,,Wojny i pokoju”
można adekwatnie odnieść do czasów nam obecnych, nie obniżając wartości
spektaklu. Pokazanie tych wątków uniwersalnych w bardzo dosłowny sposób, wbrew pozorom,
nie strywializowało wymowy intencji reżysera.






