wtorek, 20 listopada 2012

„Iluzje” Iwana Wyrypajewa



19 XI 2012 - Teatr TV

/K. Petkowicz/
 

Na scenie cztery fotele i stół.
Po chwili wchodzą na nią, w pośpiechu, cztery osoby – dwóch mężczyzn i dwie kobiety.
Nie mają nawet imion, są tylko tłem historii, dziwaczną scenografią.
Zaczynają mówić, przerywając sobie raz po raz, drążąc temat,
któremu można nadać tytuł właściwy:
Życie.

„Iluzje” to niezwykła opowieść o rzeczach, które w życiu są tak ważne, a wielu ludzi odsuwa je w najdalsze kąty swego umysłu.
To historia o rzeczach, często niewypowiedzianych, choćby chciały wybrzmieć całe życie. O próbie zrozumienia, i wielkich idei, i zrozumienia siebie nawzajem.
To w końcu historia o miłości. Tej wielkiej, nieskończonej, która nieraz już rozpalała wyobraźnie poetów i którą karmili się romantycy.
I o szukaniu swojego miejsca w świecie.

"Nabucco" w Teatrze Muzycznym


17 XI 2012, Teatr Muzyczny, Lublin

/Serval/





Dnia 17 Listopada w Hali Globus w Lublinie miała miejsce premiera jednej z najsłynniejszych oper Giuseppe Verdiego - "Nabucco" której przygotowaniu podjął się Lubelski Teatr Muzyczny.
Reżyserii tego wyjątkowego widowiska podjął się Tomasz Janczak. Kierownictwo muzyczne  sprawował Andrzej Knap. W inscenizacji udział wzięło ośmiu znakomitych solistów a wśród nich Jolanta Żmurko-Kurzak (Abigaile), zaliczana do najwybitniejszych polskich sopranistek, obdarzona pięknym, dźwięcznym głosem oraz Mikołaj Zalasiński (Nabucco), znakomity polski baryton, częsty gość największych scen europejskich, artyści chóru Teatru Muzycznego w Lublinie,  Akademickie Chóry Politechniki Lubelskiej i  Uniwersytetu Medycznego w Lublinie oraz statyści.

sobota, 17 listopada 2012

Teatr inspirujący


/Krzysztof Petkowicz/

 Długo zastanawiałem się co tutaj napisać. Nie mam jakichś spektakularnym doświadczeń związanych z byciem w grupie takiej czy innej. Nigdy „nie było czasu”, albo „nie było z kim”. A szkoda. Szkoda, że od początku nie kształtuje się młodych umysłów, w sposób nie narzucający im pozbycia się indywidualności. Szkoda, że w szkołach nie uczy się kreatywności. I pasji poszukiwania wartości, głębszych niż te w obecne kulturze masowej. Tak ciężko się dzisiaj przebić z czymś dobrym przez ten chłam. I zmusić widzów do rozmyślań. Bo to wymaga wysiłku. A to boli.

czwartek, 15 listopada 2012

Koncert Moniki Grajewskiej

11 XI 2012, Świdnik

/H. Gileta/


Dnia 11 listopada 2012 r. w kościele pw. NMP w Świdniku odbył się koncert Moniki Grajewskiej. Współorganizatorem był tutejszy Miejski Ośrodek Kultury. Koncert zaczął się tuż po wieczornej mszy św. więc byłem już w niejako pacyfistycznym, pełnym miłosierdzia nastroju. Jak na koncert organizowany przez Miejski Ośrodek Kultury przy współpracy z urzędem miasta pojawił się dosyć profesjonalny sprzęt (aż sam się zdziwiłem że taki posiadają :d ).
Aranżacja dolnego kościoła i ołtarza jako sceny przypominała zadymioną kawiarnie jazzową z lat 50, takie jakie można spotkać na filmach. Podświetlenia diodkami na czerwono i niebiesko ołtarza i skierowanie niewielkich reflektorów w miejsce gdzie stała wokalistka dało niesamowity efekt. Tematem przewodnim były jednak piosenki ku czci Jana Pawła II (trochę zabrzmiało jak sarkazm za co przepraszam, taki nawyk). Wśród piosenek absolwentki Szkoły Muzycznej w Lublinie dało się słyszeć takie utwory jak : „Abyśmy byli jedno” , czy „Janie Pawle, teraz przyjdź”.

"Najstarsze Pieśni Europy"

XIII Międzynarodowy Festiwal "Najstarsze pieśni Europy"

/Pietro Giorgio/

W dniach 5-6 października b.r. w mieście Lublin odbył się Międzynarodowy Festiwal "Najstarsze Pieśni Europy". Była to już 13-ta edycja tego festiwalu! Składał się on z kilku koncertów, a także warsztatów tradycyjnego śpiewu ukraińskiego oraz warsztatów tanecznych. Osobiście, za namową i rekomendacją mojego przyjaciela, wybrałem się na Koncert białoruskich i ukraińskich pieśni tradycyjnych z Polesia w wykonaniu grupy polskich artystów pod nazwą Polesie Archaiczne. Widziałem też występ
zespołu Bistri Vodi ze Skopje z Macedonii, który zaprezentował macedońskie pieśni tradycyjne. Zarówno jeden, jak i drugi zespół składał się z kilkunastu osób, z przewagą kobiet, w różnym wieku, którzy to artyści, głównie solowo, prezentowali wybrane utwory.

Teatr – świat, który nie istnieje. Świat bez którego nie potrafię istnieć.

Spotkanie z Agnieszką Korytkowską-Mazur

/W. Puszkar/


            Warsztaty teatralne, wyjście poza teorię, ciągnące się wykłady, odrobina praktyki. Spotkania z ludźmi całkowicie pochłoniętymi światem sztuki. Wreszcie rozmowa z osobą nie tyle zajmującą się w jakimś stopniu kulturą, ale wsiąknięta wręcz w jej najwspanialszą dziedzinę - teatr. Spotkanie z reżyserką "Płatonowa" Agnieszką Korytkowską - Mazur. Miejsce warsztatów najlepsze z możliwych, oddające klimat sztuki  - centrum Teatru Osterwy w Lublinie, scena teatralna. Wszystko pasuje tu idealnie, sprawia, że można przenieść się w ten wyjątkowy świat. Czerwone obicia foteli, zapach unoszący się w powietrzu, wielka scena a na niej pozostałe rekwizyty aktorów, którzy już za chwilę porzucą swoje prawdziwe życie, by wcielić się w najbardziej niesamowite postacie. Cała ta otoczka doprowadza do tego, że zapominamy przez chwilę, że coś jeszcze istnieje poza teatrem. Zapominamy o zwykłych zajęciach na uczelni. Zapominamy o przytłaczających kolokwiach, o sprawach najzwyklejszych, które zajmują większą część naszego życia.

„Prawdziwa historia człowieka z La Manchy”

Teatr ITP, KUL

/K. Kędzior/



Był to mój pierwszy spektakl teatru ITP, po którym stwierdziłam, że na pewno nie będzie ostatnim. Nie znam osobiście aktorów w nim grających, lecz po przedstawieniu, mogę z czystym sumieniem przyznać, że zespół wyglądał na niesamowicie zgrany. Każdy z aktorów tworzył swoją kreacje w sposób niezwykle wiarygodny. Bardzo spodobała mi się postawa każdego z osobna- ich widoczny zapał. Trudno jest zebrać piętrzące się myśli i ułożyć w jedną logiczną całość, żeby oddać klimat tego spektaklu. No, cóż nie da się. Zwrócę jedynie uwagę na kilka aspektów, które przykuły moją uwagę.