wtorek, 18 listopada 2014

Wesele z ITP



Wesele Dawida, Teatr ITP
/Lidia Sienkiewicz/
Wesele Dawida w reż. Marcina Wąsowskiego, zaprezentowane przez teatr ITP , które miałam przyjemność zobaczyć w ostatnią sobotę, urzekło mnie pomysłowością zaprezentowania biblijnej przypowieści. Pierwsza rzecz, która przychodzi mi na myśl po obejrzeniu spektaklu to szczegółowe dopracowanie scen i zagospodarowanie każdej minuty przedstawienia, tak, że widz od pierwszej chwili wciąga się w akcje tragikomedii, co nie było pewnie łatwym dokonaniem dla reżysera. Sytuacje przedstawionego wesela z powodzeniem  można by przenieść do czasów współczesnych. 

niedziela, 6 lipca 2014

Dobre teksty nie płoną – bo są dobre! Można je tylko zepsuć. Ale nie tym razem!



Mistrz i Małgorzata, Teatr im. J. Osterwy, Lublin
/Mariusz Lach sdb/


Gdy dwadzieścia pięć lat temu, ucząc się w małej miejscowości w głębi Borów Tucholskich, pojechałem pierwszy raz w życiu do prawdziwego teatru (Teatr Polski w Bydgoszczy), nie sądziłem, jaki wpływ wywrze to wydarzenie na moje życie. Będąc zagorzałym czytelnikiem science-fiction i fantazy, oraz fanem serii „Star Wars”  nie przewidywałem, że to właśnie na scenie moje najskrytsze marzenia ożyją, a ja będę mógł im towarzyszyć. Od tego czasu kino ustąpiło miejsca scenie. Wtedy (1989) był to „Mistrz i Małgorzata” w reżyserii A. M. Marczewskiego, który ukazał mi teatr – najpierw jako widzowi, potem starającemu się czasami coś zagrać, następnie jako nieporadnemu twórcy, a od kilku lat zajmującym się tym zawodowo wykładowcy. Tamtejszy spektakl był dla mnie wielkim widowiskiem - show (choć niezrozumiałym). I chociaż wcześniej nie czytałem Bułhakowa, nie zrozumiałem przesłania spektaklu, to jednak... coś się zadziało, zaczęło i trwa.

piątek, 27 czerwca 2014

Nie tylko dla dzieci


Książę i żebrak, Teatr im. J. Osterwy, Lublin
/Agnieszka Gorczyńska/
            Idąc do teatru w okolicy Dnia Dziecka trzeba się spodziewać spektaklu nastawionego na młodszego odbiorcę. Tak też po części było w tym przypadku. Piszę po części, gdyż reżyser zostawił parę ‘smaczków’ dla rodzica. Niestety próbował przy nich zejść do poziomu przeciętnego rodzica, a może nawet trochę mniej niż przeciętnego, do szarego tłumu goniącego za popkulturą. Tylko czy taki rodzic zabierze swoje dziecko do teatru? Jest to mało prawdopodobne. Na spektaklu popołudniowym, lub wczesno wieczornym dla niektórych, publiczność składała się w raczej większej części z osób starszych, które niektórych odniesień nie wyłapały lub nie do końca rozumiały. Jednak to starsza część publiczności cieszyła się nawet bardziej od obecnych dzieci, które były nadzwyczaj ciche jak na te grupy wiekowe co zapewne zawdzięczamy kostiumom.

piątek, 6 czerwca 2014

Autobusy Levina


Pakujemy manatki. Komedia na osiem pogrzebów. Teatr im. J. Osterwy w Lublinie.
/Ewa Rudnicka/

          Premiera studencka sztuki Hanocha Levina wypełniła widzami teatr po same brzegi. Nagle wszyscy, którzy postanowili wejść z pierwszym dzwonkiem i rozsiąść się wygodnie w fotelach, zderzyli się z podniesioną kurtyną a dokładnie, zdawałoby się, z piętrowymi autobusami rozstawionymi na scenie, w których, znajdowały się pokoje, połączone w kanciaste półkola. Obok tej wielkiej konstrukcji został ustawiony jeden, oddzielnie stojący, prawdziwy autobus. Cała scenografia, która wypełniła niemalże całą przestrzeń gry przeznaczonej dla aktorów zostawiła niewielki kwadrat, przed którym zostały umieszczone schody – trzy lub cztery stopnie schodzące w dół.

środa, 4 czerwca 2014

Jak Prometeusz stał się Promkiem Teuszem



„Olimp”, LO im. Zamoyskiego
/Sylwia Szafrańska/

     Każdy słyszał o mitologicznym Prometeuszu, który był dobry i wyrozumiały, ofiarował przecież ludziom ogień i za ten szlachetny czyn został skazany na wieczne męki. Zgoła inaczej jego postać zaprezentowali licealiści z grupy teatralnej Olimpijczycy, w swoim nowym przedstawieniu pt.: Olimp. Ukazany przez nich Prometeusz nie jest szlachetnym herosem, a znany nam Olimp wcale nie jest tak „starożytny” jakby się to mogło wydawać, bo jak wyjaśnić fakt, że Zeus sprawdza swojego Instagrama na iPhonie, rejestrując nowych followersów? 

Gombrowiczowska Iwona



„Iwona, księżniczka Burgunda”, Teatr im. J. Osterwy, Lublin
/Anna Jastrzemska/
     16 grudnia 2011 r. w lubelskim Teatrze im. J. Osterwy odbyła się Premiera Studencka spektaklu na podstawie dramatu W. Gombrowicza „Iwona, księżniczka Burgunda” w reżyserii B. Toszy, po której widzowie mieli szansę spotkać się z reżyserem i aktorami w celu zadania pytań, wyrażenia swojej opinii.
     Gombrowicz stwierdził: „Byłem nikim, więc mogłem sobie pozwolić na wszystko”. Tosza jest kimś, więc nie może pozwolić sobie na wszystko. Nie może pozwolić sobie na morderstwo Gombrowicza, a jednak. Dokonuje tego zbrodniczego aktu ilekroć aktorzy wychodzą na scenę Osterwy zagrać Iwonę.

Premiera studencka Hanocha Levina



Pakujemy manatki. Komedia na osiem pogrzebów, premiera studencka, Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie
/Małgorzata Adamczyk/

Choć grają komedię, to śmiechu na widowni nie słychać zbyt często, za to skrzypienie foteli owszem. Na sali siedzi znużony widz. Ogląda dwuipółgodzinny spektakl raz po raz spoglądając na zegarek. Ktoś umiera – a krew nie leje się strumieniami, ktoś odchodzi – niezbyt spektakularnie, ktoś cierpi – nie dość spazmatycznie. Nuda. Znaczy się aktorzy – nieprzygotowani, niedoświadczeni, beznadziejni, a nade wszystko ci młodzi. Oni przecież nie wiedzą, nie rozumieją... A może te słowa nie dotyczą aktorów, lecz widza, który nie zauważył na scenie… siebie?!